środa, 6 stycznia 2016

Kilka słów o Powstaniu Styczniowym 1863-1864 na Kujawach cz. I

Podejmując temat powstania styczniowego, zadałem sobie pytanie o sens i ocenę powstania dzisiaj, 153 lata po jego wybuchu. Ciekawe, że powstanie, mimo że ujęło Kujawy, tak rzadko jest opisywane przez współczesnych historyków. Nie ma wątpliwości co do słuszności ruchu wyzwoleńczego, gdyż, pomimo największych wysiłków caratu przez lat przeszło czterdzieści, ażeby wytępić w narodzie poczucie niezależności obywatelskiej i zaszczepić w nim uczucie poddaństwa moskiewskiego, w 1905 i 1906 r. okazał się on wiele silniejszym i potężniejszym aniżeli przez wybuchem powstania 1863. Powstanie było więc przełomem w dziejach narodu polskiego. Zakończyło ono dzieje społeczeństwa polskiego jako społeczeństwa feudalnego, ostatecznie wprowadziło je na drogę nowoczesności. W trzydzieści lat po insurekcji 1863 r. większość mówiących po polsku, a w tym i podstawowa wówczas kasa narodu – chłopi, miała już rozbudzone poczucie przynależności narodowej. Pozytywne tego skutki objawiły się u schyłku I wojny światowej i bezpośrednio po niej, gdy okoliczności historyczne stworzyły szanse na odbudowę suwerennego państwa polskiego.

Jedną z cech powstania styczniowego była „decenralizacja” wydarzeń, zwłaszcza jeśli idzie o działania militarne, przebieg walk. Toteż jego dzieje bardziej jeszcze niż innych powstań narodowych warto znać i przedstawiać w ujęciu regionalnych – one bowiem z jednej strony służą pragnieniom poznawczym miejscowych społeczności, z drugiej zaś mogą być pomocne przy trudzie konstruowania całościowego, ale przecież o mozaikowej fakturze, obrazu historycznego tamtych wydarzeń. Wychodząc naprzód pytaniu, czy kruszwiczanie walczyli w powstaniu styczniowym, odpowiedź brzmi tak, walczyli i oddawali życie.

Powstanie wybuchło w nocy, z 22 na 23 stycznia 1863 r. oddziały partyzanckie (partie), słabo uzbrojone i przeważnie dowodzone nieumiejętnie, zaatakowały kilkanaście miejscowych garnizonów w Królestwie Polskim. Powstańcy nie liczyli nawet 10 tys. spiskowców, uzbrojeni byli głównie w strzelby myśliwskie i w kosy przekute na sztorc, mimo to zryw zaskoczył potężnego przeciwnika (100 tys. żołnierzy), walki trwały długie miesiące, w sumie stoczono około 1250 bitew i potyczek, boje toczono aż do następnego, 1864 roku. Prowadzono również akcje dyplomatyczne i propagandowe w całej Europie.

Bilans walk był tragiczny. Kraj był wyniszczony walkami, a tysiące ludzi, poległo w walkach i zostało wymordowanych w wyniku represji. Co najmniej 700 osób pozbawiono życia, po wydaniu oficjalnych wyroków sądowych; 38 tysięcy zesłano na Sybir, dalsze tysiące na długie lata oddano w „sołdaty” do armii carskiej. Około 10 tysięcy skompromitowanych zbiegło na emigrację na Zachód. Królestwu Polskiemu odebrano, częściowo odzyskaną na kilka lat przed powstaniem, autonomię i rozpoczął się stopniowo narastający, aż po rewolucję 1905 r., proces rusyfikacji. Jakiekolwiek formy publicznej manifestacji życia narodowego polskiego były niemożliwe przez czterdzieści lat, szczególnie na wschód od Bugu.

Represje sięgnęły również Polaków w pozostałych dwóch zaborach. Zwłaszcza Prusy, które w pełni solidaryzowały się i współpracowały z Rosją. Tysiące patriotów w zaborze pruskim zaangażowanych w ruch narodowy zostało aresztowanych, było więzionych, poniosło wielkie straty materialne. Wielu z tych, co poszli na kordon graniczny, zginęło w bojach, wielu znalazło się w lochach więzień. Za kordonem działało również tajemne państwo polskie, płacono podatki narodowe, funkcjonowała ukryta sieć informacyjna i transportowa – przerzucano broń i ludzi. Przykładowo Toruń był bezpośrednim zapleczem dla partii walczących na Kujawach. Tędy, też przerzucano ludzi, tajną pocztę, broń i zaopatrzenie 9od grudnia 1862 r. odbywał się już ruch kolejowy do Warszawy, ale szeroko wykorzystywano też Wisłę).

Jeśli chodzi o Kujawy, które od 1815 r. znalazły się w granicach Królestwa Polskiego, a którą, umownie, nazywa się Kujawami wschodnimi, to w starszej i nowszej literaturze naukowej znaleźć można dosyć liczne wzmianki traktujące o dziejach społecznych i politycznych tego regionu w epoce powstania styczniowego. Podobnie dużo pamiętników i innych wydań źródłowych, brak jednak studium historycznego, ujmującego w głębszy i pełniejszy sposób dzieje kujawskiej dziedziny w trudnych lata powstania styczniowego. Nie wiele wiadomo o dziejach wojennych powstania na Kujawach wschodnich w latach 1863-1864. Kujawy odegrały jednak nie małą rolę w tej insurekcji, zwłaszcza graniczące z nimi od południa nadwarciańskie obszary Kaliskiego, szczególnie wiosna i latem 1863 r. Spora rolę w powstaniu odegrała droga żelazna warszawsko-bydgoska kolej. Teren sprzyjał działaniom partyzanckim, zaś tereny wzdłuż Wisły nie stały się terenem poważniejszych działań zbrojnych w latach 1863-1864.

Rozpatrując dzieje powstania, a zwłaszcza organizowanych partii i stoczonych bojów na Kujawach wschodnich, stale trzeba pamiętać o zachodniej części tej dzielnicy. Weszła ona po 1815 r. w skład zaboru pruskiego, należąc do obwodu regencyjnego bydgoskiego Wielkiego Księstwa Poznańskiego. W ciągu 1863 i 1864 r. dostarczała walczącemu królestwu setek dzielnych, patriotycznym zapałem ogarniętych i często wojskowo przeszkolonych ochotników, w większości chłopskiego pochodzenia. Stamtąd szedł przerzut broni i amunicji, gromadzono tam znaczne fundusze, opiekowano się oczekującymi na sygnał do przejścia kordonu granicznego ochotników, przechowywano uciekinierów z rozbitych partii i pielęgnowano rannych w zakonspirowanych szpitalach.

W przeddzień powstania styczniowego powiat włocławski miał około 3566 km2. W 1861 r. liczył on ponad 114 tysięcy mieszkańców. Miastami rządowymi były: Brdów, Brześć Kujawski, Kowal, Nieszawa, Przedecz, Raciążek, Radziejów, Służewo, Sompolno, Włocławek. Do miasteczek prywatnych zaliczono: Babiak, Chodecz, Izbicę Kujawska, Lubień, Lubraniec, Osięciny i Piotrków Kujawski. Po powstaniu w 1867 r., prawa miejskie zatrzymały jedynie Włocławek, Brześć i Nieszawa.

Potencjalnie rewolucyjną rezerwę na Kujawach stanowiła duża liczba bezrolnych, zwłaszcza młodych mężczyzn. Chciał z niej korzystać Mierosławski, korzystał Callier, na niej chciał oprzeć się legendarny i odrobinę wyidealizowany Bartek Nowak. Wielu z bezrolnych znalazło się w partiach powstańczych, ale inni często byli przyciągani na stronę zaborcy, przede wszystkim na tle konfliktów z dworami lub przedstawicielami organizacji narodowej, stających po stronie ziemiaństwa. Zresztą dowódcy rosyjscy te konflikty starali się rozdmuchiwać. W skrajnych wypadkach kończyło się na atakach chłopskich na dwory, wyłapywaniu, dobijaniu i obrabowywaniu powstańców po przegranych potyczkach, ale też wieszaniu przez żandarmerię narodową chłopów, czasami z wątpliwie uzasadnionych powodów. Na 634 cywilne ofiary terroru powstańczego, których rodzinom Rosjanie wypłacili zasiłki, 51 związanych było z Włocławkiem, z tym że byli wśród nich także Niemcy, Żydzi i inne osoby. W sumie stwierdzić można, iż przy całej różnorodności postaw poszczególnych jednostek, chłopi Kujaw wschodnich odnosili się, w swej masie, do powstania obojętnie, a czasami wrogo. Za to przychylną postawę wobec powstania wykazywała polska ludność miasteczek kujawskich.

Najsilniejsze oparcie społeczne miało powstanie na Kujawach, tak jak gdzie indziej, wśród inteligencji. Zaliczyć do niej trzeba przy tym również zdeklasowaną szlachtę, żyjącą od niedawna z wynajmu swej pracy umysłowej, dużą grupę oficjalistów dworskich, młodzież studencką i uczniowską, również tę z rodzin ziemiańskich. Do najbardziej zaangażowanych należeli pracownicy drogi żelaznej warszawsko-bydgoskiej, z tym że w dużym procencie były to osoby od niedawna związane z Kujawami. Patriotycznie nastawiony był kler zakonny, toteż był on szczególnie źle widziany przez władze zaborcze i spadały nań, zwłaszcza już po stłumieniu powstania, prześladowania.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, na podstawie publikacji dotyczących powstania styczniowego pod. red. Sławomira Kalembki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz