czwartek, 20 września 2018

Justyna Trzcińska (1739-1806)


Justyna Trzcińska (1739-1806), pochodziła z Zagórskich herbu Ostoja. Córka Franciszka Zagórnego, żona Gedeona Trzcińskiego, starosty kruszwickiego. Jej pierwszym mężem był Aleksander Borucki, Podstolic kruszwicki. Zmarła w Popowie.

Oprac. B. Grabowski, obraz z Muzeum im. Jana Kasprowicza, malarz nieznany, olej na płótnie, poł. XIX w.

wtorek, 18 września 2018

Władysław Łokietek kandydat na tron krakowski po śmierci Leszka Czarnego

Śmierć Leszka Czarnego, zmarłego bezpotomnie władcy, otworzyła możliwość przejęcia tronu krakowskiego (na tronie krakowskim zasiadali seniorzy dzielnic) przez innego krewnego z rodu piastowskiego. W chwili śmierci księcia Leszka Czarnego, w 1288 r. żyło kilku jego przyrodnich braci: Władysław Łokietek, Kazimierz II i Siemowit. Każdy mógł ubiegać się o tron, ale aby tak się stało należało uzyskać aprobatę społeczną Krakowa i Małopolski. Rozpoczęła się gra polityczna, na czele której stanęli wpływowi przedstawiciele rodziny piastowskiej. Pojawiły się kolejne kandydatury, pretendowali: Bolesław II i Henryk IV. Każdy z książąt dysponował wsparciem swych bliższych i dalszych krewnych.

Za Bolesławem II opowiedzieli się Władysław Łokietek, Konrad II czeski i Kazimierz łęczycki. W ten sposób uformowała się kujawsko-mazowiecka koalicja, zabiegająca o osadzenie na tronie krakowskim swego kandydata.

Drugi obóz składał się głównie z książąt śląskich, popierających Henryka IV Prawego. Księcia popierali: Henryk głogowski, Bolesław opolski i Przemko ścinawski.

Każdy z pretendentów zajął część dzielnicy „stołecznej”. Książę śląski opanował Kraków, a Bolesław II płocki zajął Sandomierskie. O dalszych losach musiała zdecydować bitwa i tak pod Siewierzem w 1289 r. spotkały się armie obu stronników. Wygrało rycerstwo księcia płockiego, którego wspierał również książę wielkopolski.

Zwycięska opozycja opanowała Kraków, bez zamku wawelskiego. Książę płocki odstąpił ziemię sandomierską swemu bratu Konradowi II, który również wystąpił z pretensjami do Krakowa. Małopolska podzieliła się na dwa księstwa co nie leżało w interesie elit, niezależnie od ich wewnętrznych podziałów. Obóz polityczny opowiedział się w tej sytuacji za Władysławem Łokietkiem (księciem kujawsko-łęczycko-sieradzkim, synem Kazimierza I). Chociaż siły popierające Łokietka były zbyt słabe aby zasiadł on na tronie krakowskim, to wystarczyły aby stał się liczącym kandydatem i musiał być uwzględniony w politycznej rozgrywce książąt.

Późniejsze błędy polityczne Władysław Łokietka spowodowały odsunięcie się od niego elit wielkopolskich, dotychczas wspierających jego kandydaturę. Wielkopolska szukała nowego kandydata. Na arenie politycznej pojawił się Wacław II, który w 1300 r. ruszył do Wielkopolski na czele wojsk czeskich, małopolskich i zaciężnych oddziałów niemieckich. Część miast otwierała swe bramy bez walki, opór spotkał król czeski na Kujawach, ojcowiźnie Władysława Łokietka. Dopiero wsparcie Zakonu Krzyżackiego pomogło Wacławowi II przełamać opór Kujawian. Rozpoczęła się tułaczka Władysława Łokietka po świecie. 

Wacław II został koronowany na króla Polski przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnkę w 1300 r. Wkrótce Wacław II czuł się na tyle silny, że poczynił starania o tron Węgier dla swego syna. Sytuację wykorzystał Władysław Łokietek pozyskując elity Węgierskie jako nowego sojusznika w walce o tron Polski.

W 1304 r. Łokietek podjął wyprawę z Węgier wzdłuż Popradu i Dunajca, zajmując tamtejsze grody. Opanował Wiślicę, co pozwoliło mu na zajęcie sandomierskiego. Tymczasem rosło poparcie dla Łokietka wśród elit. Bez większego wysiłku w Łęczyckim i Sieradzkim udało się księciu usunąć załogi czeskie. Na Kujawach brzeskich jego zwolennicy opanowali całą dzielnicę, z wyjątkiem zamku w Brześciu oraz miasta Radziejowa i okolicy. Kujawiacy pozyskali także dla sprawy Łokietka, księcia inowrocławskiego Przemysława, który zerwał stosunki z królem czeskim. Najtrudniejszy przeciwnik czekał na Łokietka w Wielkopolsce. Z czasem usunięte zostały załogi czeskie i w tym regionie. Przy Czechach pozostały jedynie Kaliskie i Pomorze. Wacław III próbował bronić swych interesów w Polsce i poczynił starania aby wyprawić się na Polskę zbrojnie. Został zamordowany w czasie wyprawy. Śmierć króla jeszcze bardziej wzmocniła pozycję Łokietka. Jego księstwo obejmowało Małopolskie, Sieradzkie, Łęczyckie, Kujawy, Pomorze Gdańskie i część Wielkopolski. Łokietek przyjął tytuł dziedzica Królestwa Polskiego. Na drodze do korony stały Łokietkowi jeszcze pretensje czeskie do tronu i konflikt z Zakonem. Musiał także przyłączyć ziemię Wielkopolską do swej dzielnicy i uporządkować sprawy z biskupami krakowskimi. Był jednak coraz bliżej na drodze do tronu.

W 1318 r. społeczeństwo na wiecu w Sulejowie, wystosowało prośbę do papieża Jana XXII, by wyraził zgodę na królewską koronację księcia Władysława Łokietka. W poselstwie do Awinionu pojechał współpracownik księcia Władysława, biskup kujawski Gerward. Przeciwni koronacji Łokietka byli dyplomaci Jana Luksemburkiego popierali pretensje czeskie do tronu Polskiego. Odmówiono Łokietkowi korony. 

Władysław Łokietek został jednak ukoronowany 20 stycznia 1320 r. przez arcybiskupa gnieźnieńskiego w nie ukończonej jeszcze nowej katedrze krakowskiej. W Polsce uznano ceremonię za koronację na króla Polski, forum międzynarodowe uznało Łokietka królem Krakowa. Księstwo krakowskie zostało podniesione do rangi królestwa. Tytuł króla Polski należał nadal do Jana Luksemburskiego, którym posługiwał się jeszcze przez długie lata.

Król Krakowa i Polski szukał nowych sojuszów w umocnieniu państwa. W 1325 r. zawarł sojusz z Giedyminem, wielkim księciem litewskim. Zapewne chodziło o wzmocnienie sił przeciw Zakonowi. Łokietek rozpoczął wojnę z Brandenburgią i Zakonem. W konflikt wmieszał się król czeski Jan Luksemburski. Scenariusz wojny przeciwstawił wszystkich trzech najgroźniejszych wrogów Łokietka przeciw jego siłą. Poparcie dla Litwinów, w czasie krucjaty Zakonu i  Jana Luksemburskiego przysporzyło Łokietkowi złej opinii w Europie. Najazd Władysława Łokietka na ziemię chełmińską w ramach sojuszu z Litwą umocnił tylko sojusz czesko-krzyżacki. Król Czech podarował Pomorze Gdańskie Zakonowi. Wróg na północy stawał się potęgą ciężką do zatrzymania, zwłaszcza z poparciem Jana. Krzyżacy zajęli również ziemię dobrzyńską. Mazowsze trafiło pod zwierzchnictwo Jana Luksemburskiego. Jan podarował część ziemi dobrzyńskiej Zakonowi i wrócił na Śląsk. Zakon kontynuował wojnę z Łokietkiem. Na Kujawy i Wielkopolskie dokonał wielu najazdów zbrojnych. 

Krzyżacy pustoszyli Kujawy i Wielkopolskę, nawet próba w 1930 r. Łokietka przy pomocy posiłków węgierskich i litewskich, a także z Rusi nie pomogła w odzyskaniu ziemi dobrzyńskiej. Doszło w końcu do bitwy Zakonu z Polskimi pod Płowcami 27 września 1331 r. Zwycięstwo polskie nie przyniosło jednak znacznych zmian w kierunku poprawy sytuacji w Polsce. Bitwa była jednak wykorzystywana wielokrotnie propagandowo przez stolicę Polską.

W listopadzie 1331 r. wojska zakonne, wspierane przez czeskich sojuszników dokonały kolejnego najazdu na ziemię dobrzyńską. Rok później uderzyły na Kujawy. Krzyżacy opanowali Brześć Kujawski, Inowrocław i Kruszwicę, cała prowincja znalazła się w ich rękach. Doszło do zawieszenie broni obu stron konfliktu. W czasie zawieszenia broni Łokietek zmarł. Wydarzenie miało miejsce dnia 2 marca 1333 r. Wszystkie problemy związane z odrodzeniem Królestwa Polskiego pozostawił jedynemu synowi Kazimierzowi. 

Król Czech nadal używał tytułu króla Polski, formalnie Polska była w stanie wojny z Czechami. Kujawy  znalazły się pod okupacją krzyżacką, podobnie jak ziemia dobrzyńska i Pomorze Gdańskie. Po śmierci Łokietka pod koniec 1333 r. wygasł rozejm z Zakonem. Z Brandenburgią obowiązywał jeszcze traktat landsberski z 1329 r. Niepewny był dalszy sojusz z Węgrami. Z kolei dalszy sojusz z Litwą groził dalszą izolacją ze strony państw chrześcijańskich. Ruś zajęta była sprawami wewnętrznymi, książę mazowiecki walczył z bojarami, nie odgrywał więc większej roli w polityce europejskiej. Dwa miesiące po śmierci Łokietka jego syn został ukoronowany w katedrze krakowskiej na króla Polski. Głównym celem polityki nowego króla Polski stało się wyjście z izolacji politycznej. Na szczęście mógł liczyć na grono doradców ojca, w tym archidiakona krakowskiego Jarosława Bogiria, kasztelana krakowskiego Spycymira z Tarnowa i kanclerza Zbigniewa ze Szczyrzyca. O przyszłości Królestwa decydować miały elity małopolskie z potomkiem Łokietka na czele.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: B. Włodarski, Polska i Czechy w drugiej połowie XIII i początkach XIV w w. (1250-1306), Lwów 1931; S. Szczur, Historia Polski, średniowiecze, Kraków 2004; J. Bieniak, Wielkopolska, Kujawy, ziemia łęczycka i sieradzka wobec problemu zjednoczenia państwowego w latach 1300-1306, Toruń 1969; O. Balzer, królestwo Polskie, t. II, Lwów 1919. Fot. 1) Leszek Czarny, 2) Władysław Łokietek.

niedziela, 16 września 2018

Żołnierze z gminy Kruszwica zamordowani przez NKWD w latach 1939-45


Porucznik Marian Kępski
- urodził się 21 listopada 1912 r. w Chełmcach, nauczyciel, oficer Wojska Polskiego, służył w Korpusie Ochrony Pogranicza, wzięty do niewoli, osadzony w obozie w Kozielsku, zamordowany z rozkazu władz radzieckich w Katyniu około 19 kwietnia 1940 r.

Rotmistrz Kazimierz Marian Grabski
- urodził się 12 października 1897 r. we Wróblach, w Wojsku Polskim od 1919 r. w stopniu rotmistrza kawalerii, służył w 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich, weteran wojny polsko-bolszewickiej z 1920 r., dostał się do niewoli sowieckiej, osadzony  w obozie i zamordowany wiosną 1940 r. w Charkowie.

Rotmistrz Stanisław Grabski 

Major Stefan Marian Grabski
- urodził się 5 maja 1899 r. we Wróblach, oficer rezerwy, w stopniu podporucznika od 1921 r., służył w 15 Pułku Ułanów Poznańskich, wzięty do niewoli w październiku 1939 r., osadzony w obozie w Starobielsku, zamordowany wiosną 1940 r. w Charkowie, pośmiertnie awansowany do stopnia majora kawalerii.

Kapitan Ignacy Nowak
- urodził się 25 lipca.1891 r. w Kruszwicy, żołnierz zawodowy, weteran I wojny światowej, powstaniec wielkopolski, służył w 5 Pułku Strzelców i 59 p.p. Inowrocław, 17 Baonie KOP Dawidgródek Polesie, 70 Pułku Piechoty Pleszew, PKU Rawa Ruska we lwowskim, we wrześniu 1939 r. wzięty do niewoli i osadzony w obozie na Zamarstynowie, rozstrzelany  przez NKWD prawdopodobnie w 1941 r.

Porucznik Czesław Józef Zaleski (właściwie Zalewski)
- urodził się 10 lutego 1907 r. w Kruszwicy, nauczyciel, żołnierz Wojska Polskiego, w stopniu podporucznika od 1 stycznia 1933 r., służył w 8 pp Leg., zamordowany w 1940 r. w Smoleńsk, siedziba NKWD lub Las Katyński koło Smoleńska.

Podporucznik Franciszek Jankowski
- urodził się 25 grudnia 1910 r. w Kruszwicy, nauczyciel, kierownik placówki oświatowej,  ukończył szkołę podchorążych w 1934 r., służył w 69 pp i 60 pp., zamordowany w kwietniu 1940 r. w Katyniu.

Major Konstanty Ciemny
- urodził się 16 listopada 1899 r. w Bachorcach, kupiec, weteran wojny polsko-bolszewickiej z 1920 r., służył w 3 Pułku Strzelców Konnych im. Hetmana Stefana Czarnieckiego, kierownik składu amunicji w Warszawie, w 1939 r. wzięty do niewoli przez Sowietów, zamordowany w kwietniu 1940 r. w Katyniu, pośmiertnie mianowany do stopnia majora.

Oprac. B. Grabowski. Lista ustalona na podstawie materiałów zebranych przez Nadgoplańskie Towarzystwo Historyczne.

piątek, 14 września 2018

Teofilia Prandota-Trzcińska h. Rawicz (1779-1803)



Teofilia Prandota-Trzcińska h. Rawicz, córka Tadeusza Gedeona Prandota-Trzcińskiego h. Rawicz i Justyny Ludwiki Wiktorii Zagórskiej h. Grzymała. Urodzona 3 listopada 1779 r. w Ludzisko, powiat strzeliński, zmarła 19 września 1803 r. w Bydgoszczy w wieku 23 lat. Po śmierci rodziców dziedziczka: Popowa, Ludziska, Ostrowa nad Gopłem, Orpikowa i Kokoszyc. Niezamężna, zmarła otruwszy się grzybami.

Oprac. B. Grabowski, źródła: Obraz: olej na płutnie nieznanego artysty XIX w.  (Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu).

środa, 12 września 2018

Rys historyczny Huty "Irena" Inowrocław

Huta „Irena” w Inowrocławiu została otwarta w 1924 r. (Wielkopolska Huta Szklana Franciszka Dźwikowskiego, T.Z.o.p. w Inowrocławiu). Świetnie prosperowała w latach międzywojennych (Fabryka Szkła w Inowrocławiu „Irena”, wł. Henryk Podkomorski). Po II wojnie światowej została odbudowana, a także zmodernizowana i rozbudowana. Budową huty zajął się Franciszek Dźwikowski -  inowrocławski architekt. Na miejsce budowy zakładu wybrał odcinek przy linii kolejowej toruńskiej i bydgoskiej, przy dworcu. 

Od 1927 r. zakład przechodzi w ręce Henryka Podkomorskiego, dyrektora Wytwórni Win i Wódek Winkelhausena w Starogardzie Gdańskim. W tym czasie „Irena” otrzymuje koncesję na produkcję i sprzedaż „oryginalnych szkieł do zapraw”. W sierpniu 1939 r. zatrudnionych w zakładzie szkła Podkomorskiego jest 520 pracowników. W okresie okupacji huta popada w ruinę (Glashutten „Irena” Hohensalza). W 1935 r. zakład kupuje obiekt hutniczy.

Już po wojnie w 1945 r. huta („Irena” Fabryka Szkła pod Zarządem Państwowym) zostaje odbudowana, głównie dzięki inicjatywie pracowników. Prężnie działa dzięki nowym inwestycją i zaciągniętym kredytom inwestycyjnym. Uroczyste otwarcie odbyło się 17 września 1945 r.

W 1952 r. huta wzbogaciła się o nową halę produkcyjną i urządzenia pomocnicze oraz zestawiarnie surowców i halę odprężarek.

W 1957 r. wprowadzone zostają stoły taśmowe, służące do transportu obrabianych wyrobów.

W roku 1961 huta (Huta Szkła Gospodarczego „Irena” w Inowrocławiu) zatrudnia artystę-plastyka Feliksa Nawrockiego. Szkło produkowane w zakładzie otrzymuje nowe fasony i zdobienia. W tym też roku zbudowane zostaje laboratorium i wzorowania.

W późniejszych latach projektowaniem szkła zajmowali się Wanda Manteuffel, Stefania Rybus i Wit Płażewski, Stefania Rybus-Kujawa. W ostatnim okresie działalności huty upiększaniem wyrobów zajmuje się Małgorzata Dajewska, profesor Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. 

W zakładzie potrzebny był wykształcony personel. Uruchomiono więc przyzakładową zasadniczą szkołę zawodową kształcącą w zawodzie zdobnik szkła.

W 1976 r. produkcja w hucie „Irena” zostaje wzbogacona o oddział wyrobu kryształów. Zakład rozwija się nadal, a wyroby szkła zdobywają rynek, również zagraniczny (głównie Związku Radzieckiego, Anglii, Kanady, Australii, Francji i Włoch). Wzrasta również liczba zatrudnionych w 1794 r. jest ich 958, a w 1987 r. - 2506 osób. 

W 1982 r.  otwarto sklep HSG „Irena” w Bydgoszczy, działał na Zbożowym Rynku,; drugi otwarto w Inowrocławiu przy ul. Solankowej.

W 1991 r. huta zostaje sprywatyzowana, powstaje Zarząd Spółki z prezesem. Produkcja zostaje zautomatyzowana, jakość szkła zostaje poprawiona. Rozbudowane zostają inne działy, między innymi dział marketingowy i kontroli jakości. Huta wchodzi na rynek dalekiego wschodu.

W 1992 r. akcje „Ireny” notowane są po raz pierwszy na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Rok później działy w zakładzie zostają skomputeryzowane.

W 2002 r. uruchomiono automat zdobniczy szlifujący kryształ o bardzo wysokiej jakości. Jeszcze w 2003 r. zakład został ponownie nagrodzony otrzymał: Złotą Statuetkę Lidera Polskiego Biznesu 2003 za osiągnięcia produkcyjne – jedna z najlepszych firm w Polsce.

Wyroby Huty „Irena” do dziś cieszą oko wielu wielbicieli wyrobów szklanych. Można je obejrzeć w prywatnych zbiorach i muzeum. 

Od 1924 do 2004 r. hutą zarządzali: Franciszek Dźwikowski, Henryk Podkomorski, Bruno Grosser, Kurt Czulins, Henryk Podkomorski, Władyslaw Harenda, Franciszek Owczarek, Władysław Harenda, Roman Maresz, Danuta Biernacka, Bernard Michczyński, Zdzisław Gonera, Bolesław Felczak.

Oprac. B. Grabowski, źródła: D. Chadrysiak, Huta „Irena” 1924-2004, Inowrocław 2004; B. Kasińska, Piękno kryształu, Nowiny Inowrocławskie, R.6: 1987 nr 22; J. Szczutkowski, Od manufaktury do nowoczesności. ^0-lecie HSG „Irena’. Nowiny Inowrocławskie. R.3: 1984 nr 11, nr 27; H. Rochnowski, Przemysł Inowrocławia i jego okolic w latach 1946-1980. Ziemia Kujawska. T. 8, Inowrocław 1986.

wtorek, 11 września 2018

Wizyta NTH w Muzeum w Inowrocławiu

W sierpniu tego roku członkowie naszego Towarzystwa mieli przyjemność odwiedzić Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu. Największy podziw wzbudziły zbiory związane z Janem Kasprowiczem i Stanisławem Przybyszewskim. W muzeum nie brakowało też innych interesujących skarbów tj. obrazy, książki, fotografie, szklane ozdoby. Nasze oczy przykuł wystrój gabinetów artystów. Dużym powodzeniem cieszyła się jak zawsze broń, w muzeum znajduje się miecz z XIII w. Jeśli ktoś z państwa jeszcze nie był to serdecznie zachęcamy do odwiedzin.

Kilka słów o Muzeum

Początki muzeum datuje się na 1927 r., wówczas z inicjatywy Akademickiego Koła Kujawian przy Uniwersytecie Poznańskim, w domu siostry Jana Kasprowicza Anny Roliradowej w Szymborzu przy ul. Wielkopolskiej 11, otwarto „Izbę Kasprowiczowską”. Od 1976 r. budynek stał się własnością Muzeum w Inowrocławiu i stanowi Oddział – Dom Rodzinny Jana Kasprowicza.

W 1929 r. powstało Muzeum Lotniczo-Gazowe w Inowrocławiu, tak często opisywane przez ówczesny Dziennik Kujawski. Mieściło się przy ul. Dworcowej 15 zostało otworzone z inicjatywy Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej w Inowrocławiu.

W październiku 1931 r. za zgoda wojewody poznańskiego R. Raczyńskiego utworzono Muzeum w Inowrocławiu. 31 październik 1931 r. jest uważany za datę powstania muzeum kasprowiczowskiego. Kierownikiem został Stanisław Bogdan Wojewódzki utalentowany artysta-grafik. Siedziba mieściła się w Parku Miejskim.

Statut otrzymało Muzeum w 1938 r. Nadany został przez Ministerstwo Wyznań i Oświecenia Publicznego. Określał między innymi program i zakres działań.

W 1939 r. obiekt wzbogacił się o wykopaliska profesora Z. Zakrzewskiego z terenów Inowrocławia. Pod okupacją niemiecką muzeum został zamknięte i zaczęło ponownie działać dopiero po wojnie w 1959 r.

Nowy status otrzymało Muzeum w 1966 r. od Ministerstwa Kultury i Sztuki. Między 1969-1972 r. odbył się remont Teatru Miejskiego, na potrzeby Muzeum, gdzie wygospodarowano piwnice i część  i piętra. Od 1976 r. Muzeum przeszło pod nadzór Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Kolejnymi kierownikami w tym okresie byli: Ryszard Łuczak i Janina Sikorska.

Dnia 23 września 1976 r. otwarta została nowa wystawa poświęcona Stanisławowi Staszicowi. W 1982 r. Muzeum otrzymuje autonomie.

W 1984 r. Zakupiony został „Pałac Mieszczański” na potrzeby budynku głównego Muzeum.

Do ciekawszych wydarzeń należy zaliczyć również otwarcie ekspozycji poświęconej historii Kopalni Solno w Inowrocławiu. W 1999 r. Muzeum zostaje wpisane, pod nr 1, do Rejestru Instytucji Kultury prowadzonego przez powiat inowrocławski.

Obecnie Muzeum na Solankowej 33 posiada kilka działów: Literacko-Biograficzny, Archeologiczny, Sztuki, Historii, Etnografii Kujaw, Numizmatów i Bibliotekę Muzealną.

Oprac. B. Grabowski, źródło: Muzeum im. Jana Kasprowicza ul. Solankowa 33, 88-100 Inowrocław. Fot. ze strony http://www.museo.pl.

piątek, 31 sierpnia 2018

Gedeon Tadeusz Trzciński herbu Rawicz (1746-1799)


Gedeon Tadeusz Trzciński herbu Rawicz (1746-1799), syn Wojciecha z Ludziska, podkomorzego inowrocławskiego i Anieli z Żychlińskich herbu Szeliga. Łowczy inowrocławski 1772-1793, stolnik bydgoski 1774-1781, starosta kruszwicki 1781-1793, poseł na Sejm Czteroletni. Kawaler Orderu św. Stanisława (1790). Żonaty z Jystyną z Zagórskich, mieli dwoje dzieci: Józefa i Teofilię. Posiadał majątki: Ludziska, Górki, Kopanie, Balice, Pałuczyn, od 1784 wsie nad jeziorem Gopło: Popowo, Ostrowo, Orpikowo i Kokoszyce.

Oprac. B. Grabowski, źródła: Urzędnicy kujawscy i dobrzyńscy XVI-XVIII wieku. Spisy. Oprac. Krzysztof Mikulski i Wojciech Stanek przy współudziale Zbigniewa Górskiego i Ryszarda Kabacińskiego. Kórnik 1990. Fot. Malarz nieznany XIX w. Geoden Trzciński, ze zbiorów Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu


sobota, 11 sierpnia 2018

Z Lager in Konstantynow do Dachau - kapłani więźniowie obozów koncentracyjnych


Dnia 6/7 października 1941 r. na mocy zarządzenia Himlera Niemcy aresztowali większość pozostałych księży z terenów Wielkopolski i Kujaw. Z źródeł wynika, że była to ostatnia i największa fala aresztowań polskiego duchowieństwa. Dla Hitlera było jasne, że Kościół katolicki w Polsce pozostał jedyną ostoją tożsamości narodowej i kulturowej, postanowił go więc zniszczyć. Aresztowano 470 księży: z diecezji gnieźnieńskiej, poznańskiej, włocławskiej, a także częstochowskiej i łódzkiej. Większąść aresztowanych księży przewieziono najpierw do obozu w Konstantynie Łódzkim. W dokumentacji Lager in Konstantynow występuje jako niemiecki obóz przesiedleńczy, w rzeczywistości był to jednak obóz koncentracyjny. Obóz Niemcy utworzyli już na przełomie 1939/1940 r. (oficjalnie 5 stycznia 1940 r.). W tym czasie na terenie obozu przetrzymywano więźniów wysiedlonych z terenów Wielkopolski, Kujaw i Pomorza, a także z Polski Centralnej. W obozie Niemcy realizowali plan zniszczenia polskiej inteligencji „Inteligenzaktion”. Polacy byli, zgodnie z zamierzeniami niemieckich władz okupacyjnych zlikwidowani, zgermanizowani i przekształceni w siłę roboczą, każda część planu była realizowana.

W wyniku aresztowań z października 1941 r. w Konstantynowie Łódzkim umieszczono 310 księży. Pozostałych aresztowanych umieszczono w klasztorze lądzkim, Szczeglinie i Forcie VII w Poznaniu. Zima 1941/1942 r. była bardzo mroźna, księży przewieziono do Dachau. Z relacji więźniów wynika, że z księża stali na mrozie, bez okrycia głowy i skarpet godzinami. Po otwarciu pociągu SS zaprowadziło więzionych trzy kilometry do obozu w Dachau. Starsi więźniowie nie mieli szans na przetrwanie w takich warunkach, ostrzyżono ich, dano jakieś łachmany bez czapek i skarpet, a był październik. Na 1030 polskich duchownych przetrzymywanych w obozie w Dachau zmarło 868. Do końca kwietnia 1945 r. przez obóz przeszło 2720 duchownych katolickich z 21 krajów.

Przy byłym obozie w Konstantynowie Łódzkim przy ul. Łódzkiej 27 władze miasta postawiły tablicę upamiętniające tragiczne losy więźniów niemieckiego Lager. Jedna z nich informuje o Niezłomnych – Wiernych Bogu i Ojczyźnie, kapłanach polskich uwięzionych w dniach 6-7 października 1941 r. przez niemieckiego okupanta w obozie koncentracyjnym w Konstantynowie i wywiezieniu ich do Konzentrationslager Dachau 30 października 1941 r. Z drugiej tablicy dowiemy się o uwięzieniu w tym budynku tysięcy Polaków i osób innych narodowości w latach 1940-1945. Tablice te informują przechodnia, że w tym miejscu więziono Polaków i polskich kapłanów – by nie zapomnieć i by nigdy więcej nie powtórzyła się ta tragedia.

Księża z kruszwickiego dekanatu aresztowani i zamknięci w obozach:
  • ksiądz Dobromir Ziarniak (1906-1985), więzień obozu Dachau
  • ks. Antoni Ludwiczak (1878-1942), więzień obozu Dachau
  • ks. Mieczysław Strehl (1887-1941), więzień Dachau
  • ks. Stefan Schoenborn, (1885-1942), więzień Dachau
  • ks. Jan Łój (1908-1942), więzień Dachau
  • ks. Paweł Pękacki (z. 1953), więzień Dachau
  • ks. Leon Kijewski (1905-1976), więzień Dachau
  • ks. Telesfor Kubicki (1905-1940), więzień Stutthof
  • ks. Ksawery Krawczak (1906-1968), więzień Dachau
  • ks. Antoni Musiał (1906-1982), więzień Dachau

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, na podstawie relacji świadków, byłych więźniów obozów; http://kruszwicahistoria.blogspot.com/2015/08/ksieza-dekanatu-kruszwickiego.html Fot. w: http://www.wola-bemowo.pl/Lager.html Niemiecki „Lager in Konstantynow” od strony ul. Łodzkiej


niedziela, 5 sierpnia 2018

Mitologia Słowian część 2


To moja druga próba nad opracowaniem, zdaje się że najbardziej zagadkowej w historii Polski tematyki – mitologii. W pierwszej części przedstawiłem kilka najczęściej pojawiających się w źródłach i przekazach bóstw i duchów na terenach zamieszkałych przez tzw. Słowian. Z uwagi na duże zainteresowanie tematyką postanowiłem poszerzyć wiedzę nad tym sekretem i podzielić się wynikami moich badań, czy raczej spostrzeżeń. Fot. B.G. rzeźba Światowita - Biskupin, archiwum, Nadgoplańskiego Towarzystwa Historycznego.

Dzisiejsza Polska to tereny dawnych Słowian, wielu plemion, o zróżnicowanych wierzeniach. Podzielmy więc całe dzisiejsze terytorium na dwie części: Środkową i Wschodnią oraz na Północną (drugą częścią zajmę się w osobnym artykule).

Ludy Europy Środkowej i Wschodniej, z małymi wyjątkami (Rumunia, Albania, Węgry) należą w większości do rodziny słowiańskiej, której tożsamość etniczna liczy około 1500 lat. Około V w. n. e. Słowianie migrują z obszarów Wschodnich Europy: na północ w kierunku Morza Bałtyckiego, na południe w stronę Adriatyku, z Czech w kierunku wschodnim, docierając w połowie drogi do Pacyfiku.

Na północy osiedlają się: Polacy, Białorusini i Rosjanie – osiedlili się na płaskich i bagnistych terenach, położonych blisko rzek. Centralne obszary zamieszkali – Czesi, Słowacy i Ukraińcy – osiedlili się w większości bezdrzewnej, na porośniętych trawami stepach.

Na południu osiedlili się Jugosłowianie, Serbowie, Chorwaci, Słoweńcy i Macedończycy oraz Bułgarzy, tu klimat był łagodniejszym w otoczeniu gór, w pobliżu Adriatyku, Morza Egipskiego i Morza Czarnego.

Na wschodzie osiedlili się Rusini, czyli Rosjanie – drogę wycieli sobie ogniem i toporem przez gęstą puszczę, pełną bagien i jezior. Według Wasyla Kluczowskiego (1841-1911), aby zrozumieć kulturę słowiańską, należy poznać, rzekę i step, jest w tym dużo prawdy. Historyk pisał: „Las dostarczał Słowianom dębów i sosen do budowy domów, ogrzewał ich osiką i brzozą, oświetlał chaty brzozowymi drzazgami, obuwał ich w łykowe sandały, dawał im talerze i półmiski, okrywał skórami i futrami oraz karmił miodem. Był najlepszym schronieniem przed wrogami.”

Życie w lasach było ciężkie i pełne niebezpieczeństwa: wilki i niedźwiedzie tropiły ludzi i zwierzęta domowe. Cały świat był pełen dziwnych dźwięków i cieni. Puszcza budziła wyobraźnie, uczyła rozwagi. Step natomiast był jeszcze bardziej niebezpieczny, Słowianie nie mieli się gdzie ukryć, a w ich duszach zapisało się piętno bezkresnych horyzontów, pełnych hord nomadów, Mongołów i Tatarów. Inaczej Kluczewski pisał o rzekach: „Kochali swą rzekę. Żadnego innego elementu krajobrazu nie opiewano tak czule w folklorze. I nie bez przyczyny, nad jej brzegami budowano domostwa, karmiła ich przez większość roku. Dla kupców była doskonałą drogą. Uczyła Słowian porządku i gościnności, zmieniała ludzi w braci, sprawiała, że czuli się częścią społeczności, uczyła ich szacunku dla cudzych obyczajów, zmyślności i przystosowania.” Fot. https://slowianowierstwo.wordpress.com Drzewa w obrzędowości Słowian

Rzeki i jeziora (także Gopło) miały swoje tajemnice. Słowianie uważali, że duch rzeki mruczał, gdy był zadowolony i ryczał ze złości. Każda rzeka i jezioro miała swojego ducha – opiekuna i żeńską nimfę (nad Jeziorem Gopło czuwała Rusałka). To właśnie tym potomkom Matki Natury, Słowianie nadali szczególny charakter.

Wodnik – duch rzeki, jeziora i morza. Dla Słowian ruch wody naturalnie sugerował, że znajdowało się w niej życie. Każdy obszar wodny posiadał swojego ducha – wodjanoja. Wodnik był stary, brzydki, oślizgły i zielonobrody. Panował nad „życiem” wody: kiedy był pijany, powodował powodzie, kiedy był zadowolony, prowadził ryby w sieci, rozgniewany, wzbudzał sztormy, zatapiał okręty i topił żeglarzy.

Z pokolenia na pokolenie przekazywano opowieści. Z czasem powstał zawód – powiedzmy gawędziarza wędrownego, który przemierzał osady i w zamian za jadło, opiekę i nocleg dzielił się wspaniałymi przypowieściami. W dawnych czasach, była to ulubiona rozrywka.

Wampiry – złowrogie, mityczne istoty. Dla Słowian „nieczyści” ludzie, nie zaznający odpoczynku po śmierci zmieniali się w wampiry – półżywe istoty nawiedzające domostwa o północy, aby wysysać krew lub nękać i wykorzystywać we śnie uśpionych.

Wilkołaki – każdy urodzony ze szczególnym znamieniem, czepkiem na głowie lub kłaczkami we włosach lub innej części ciała, mógł w przyszłości zostać wilkołakiem. Niektóre plemiona, brały to jednak za dobry omen, takie dziecko mogło zostać jasnowidzem, mogło także zamieniać się w zwierzę. Od charakteru człowieka zależało w jakie zwierzę zmieni się wybraniec. Złe osoby wybierały znienawidzonego wilka.

Niestety Słowianie nie pozostawili żadnych źródeł zapisanych mitów. Ciekawy zbiór mitów znjadujemy u Aleksandra Afanasejewa (1826-1871). Zebrał ponad 8 tomów mitów (640 przypowieści, legend, mitów, opowieści ludowych). Ukazały się dopiero w początkach drugiej połowy XIX wieku. W większości zapisał relacje z drugiej ręki, z zapisów innych osób, jest to jednak znakomity, niezastąpiony zbiór słowiańskiej spuścizny.

Duchy gospodarstwa domowego – pradawni Słowianie, widzieli je wszędzie. Były dobre, kapryśne i złe. Były związane z duchami przodków, należało więc je traktować z wielką troską. Zadowolony duch sprzyjał mieszkańcowi domostwa. Słowianie pielęgnowali pamięć o zmarłych w misternych rytuałach, takich jak pozostawienie pożywienia koło grobu i rozmawianie z grobem, kiedy należało podjąć ważną decyzje.

Mity słowiańskie pełne są fantazji, bohaterowie i bohaterki to dzielni młodzieńcy i niewinne dziewczęta (lub odwrotnie). W przygodach pomagają im zwierzęta i magiczna broń lub narzędzia. Tymi „złymi” są zazwyczaj smoki, wiedźmy, czarownice i źli królowie. Szczęśliwa liczba to trzy, kryjąca triadę wiedźm, zadań, synów, księżniczek, nocy i smoczych głów. Fot. Perun https://www.sadistic.pl/cudzego-sie-uczycie-a-wlasnego-nie-znacie-vt161563,15.htm

Co ciekawę, bohaterem jest często wojowniczka, królowa zdobywczyni, mądra dziewczyna, czy zaczarowana piękność (legendy: Łucznik, Żabia Królowa, Maria Moriewna). Dopiero z nadejściem chrześcijaństwa wzrasta rola mężczyzn w mitach. Kapłanki zmieniają się w podłe wiedźmy.

Słowiańska wiedźma – stara czarownica, która zwykle siedzi na drewnianej ławce lub na kamiennym piecu, z jedną nogą podwiniętą za siebie, drugą zwisającą, zakrzewionym nosem sięgając sufitu. Potrafi latać na magicznych przedmiotach, wzbudza straszliwe nawałnice i zostawia za sobą choroby, a także śmierć. Żywi się mięsem ludzkim. Co ciekawe, wcześniej (przed wpływami chrześcijaństwa), kapłanka była wcieleniem miłości i mądrości, często niosła pomoc potrzebującym.

Słowiańska wiara przekonywała, że dusza zamieszkuje ciało. Owa dusza oddziela się od ciała po śmierci, ale czasem również w czasie snu. Dusze zbierały się nocą na wzgórzach i walczyły ze sobą. Przegrany mógł się już nie obudzić. U niektórych plemion, dusze mogły przybierać formę malutkiej, długowłosej, brzydkiej staruszki, która zapowiadała nadchodzącą śmierć. W niektórych mitach dusze zamieszkiwały również drzewa. Dlatego pewne drzewa uważano za święte, w legendach pojawiały się gadające i krwiożercze drzewa, sadzono je jako symbol życia. Kiedy bohater umierał, drzewo usychało.

Zaświaty – bywały przedstawiane jako wyspa Bojan, daleko na morzu, w miejscu gdzie zachodzi i wschodzi słońce. Właśnie w tym miejscu mieszkają duszę zmarłych oraz tych, którzy się jeszcze nie narodzili, wraz z nasionami, roślinami i ptakami. Droga duszy jest ciężka i długa.

Słowo o duchach obejścia, było ich naprawdę dużo. Wymienie ważniejsze. Duchem podwórza był Dworowoj. Był zazwyczaj niewidzialny, ci którym się ukazywał, opowiadali, że to starzec o siwej brodzie, porośnięty siwymi włosami. Należało przedstawić mu nowo narodzone zwierzę. Nawet łaźnia miała swojego ducha. Bannik, psotnik, potrafił też wróźyć. Kobieta która pozostawiła grzebień w łaźni, mogła na nim znaleźć włos przyszłego męża. Rusałka – zamieszkiwała wodne głębiny, nimfa wodna, urodziwa, naga dziewczyna, która oczarowywała przechodniów śmiechem lub śpiewem. Niektórzy byli gotowi się dla niej utopić. Rusałka była duszą noworodka, młodej nieszczęsnej dziewczyny bądź topielcy. Później kojarzono Rusałkę ze śmiercią, przed nadejściem chrześcijaństwa wiązano ją z płodnością. Odpowiednikiem przydrożnej rusałki była Wiła. Wiecznie młoda i piękna kobieta o długich puklach. Zwykle dziewczyna, która zmarła bez chrztu (pogląd chrześcijański), została porzucona przez narzeczonego lub zwykła „latawica”, której dusza unosiła się gdzieś pomiędzy niebem a ziemią. Pojawiała się zwykle nocą, aby śpiewać i tańczyć, przyprawiając każdego człowieka, który ujarzmi ją w tańcu, o śmierć. Obraz ze zbiorów Muzeum Tomatorium: nimfa, rusałka, Goplana.

Wiele bóstw słowiańskich zostało „adoptowanych” i zmienionych przez chrześcijaństwo. I tak Perun, bóg grzmotu i błyskawic (czasem utożsamiany ze skandynawskim Thorem) stał się prorokiem Ilią, Wołos (Strażnik trzód i stad) przeobraził się w św. Własa, Kupalnica (bogini rzek i jezior) stała się Agrypiną, Kupała (bóg słońca i światła) Janem Chrzcicielem. Ryty wiosny pokrywały się teraz z Wielkanocą, zimową Calendae zastąpiło Boże Narodzenie, zaś święto Yarila (bóg słońca i ziemskiego życia) stało się świętem Jana Chrzciciela.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: Rosyjskie bajki ludowe ze zbioru Aleksandra Afanasjewa, Polska Akademia Umiejętności, Prace Komisji Kultury Słowian, Kraków 2001; L. Moczulski, Narodziny Międzymorza, Warszawa 2007; T. Jaworski, Las w kulturze Serbołużyczan, Stud. Mater. Ośr. Kult. Leśn. 16, 2017, s. 39-51; A. Cotterell, Mitologia Świata, Ożarów Mazowiecki 2012; J. I Kraszewski, Stara Baśń, Warszawa 1983; Praca zbiorowa: Oxford – Wielka Historia Świata, Poznań 2006; J. Strzelczyk: Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, Rebis 2008.

sobota, 4 sierpnia 2018

Jerzy Wojciech Sulczewski (1879-1969)


Jerzy Wojciech Sulczewski, ur. 23 kwietnia 1879 r. w Ciencisku niedaleko Strzelna. Ojciec Marcin mieszkał w Różannie, a matka Julianna z domu Skowron urodzona w Chełmcach, pochodziła ze starego kujawskiego rodu chłopskiego.

Jerzy ukończył trzyletnią szkołe nauczycielską w Rogoźnie i seminarium nauczycielskie w Kcyni. Od 1899 r. pracował w wiejskiej szkole w Brudzyniu koło Janowca Wielkopolskiego. Wkrótce ukazały się jego pierwsze publikacje, jeszcze w języku niemieckim, w postaci zbieranych od dawna opowieści i bajań kujawskich. Dnia 23 października 1903 r. ożenił się z Jadwigą Stranz, mieli trzy córki i syna. Zmarła w 1918 r. W maju 1921 r. Jerzy Wojciech Szulczewski powtórnie się ożenił z córką znanego rodu wielkopolskich leśników - Marią Skoraczewską, która zmarła w 1965 r.

Szulczewski brał udział w powstaniu wielkopolskim. Po wyzwoleniu zajmował się spolszczaniem szkół w obwodzie janowieckim. Zajmował się również spolszczaniem nazewnictwa zbiorów przyrodniczych Muzeum Wielkopolskiego, w którym też kilka lat pracował. Współpracował z poznańskim Ogrodem Botanicznym i Zarządem Rady Miejskiej. Pełnił rozliczne funkcje, m. in. w Poznańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk, Poznańskim Komitecie Ochrony Przyrody oraz dwóch komisjach Polskiej Akademii Umiejętności; współorganizował wystawy krajowe i międzynarodowe o tematyce przyrodniczej.

Przed II wojną światową opublikował dziesiątki prac prezentujących wyniki badań. Po wojnie wrócił do pracy jako pedagog; od 1947 r. zatrudniony został przez Uniwersytet Poznański jako pracownik naukowy w Ogrodzie Botanicznym. Był współorganizatorem Wielkopolskiego Parku Narodowego, zajmując się wytyczaniem w nim szlaków turystycznych, badaniem i dokumentowaniem jego zasobów. Na emeryturę przeszedł w 1958 r., mając 80 lat. Pośród wyróżnień znalazł się np. Wielkopolski Krzyż Powstańczy i Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.

Zmarł 13 marca 1969 r. w Kościanie. Pochowany został na cmentarzu w Puszczykowie. Do ostatnich dni pochłonięty badaniami.

W Strzelnieistnieje etap szlaku turystycznego jego imienia; Jerzy Wojciech Szulczewski „ma swoją ulicę” oraz patronuje Izbie Kujawskiej w Szkole Podstawowej.

Oprac. B. Grabowski, na podstawie pracy M. Lachowicz, Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 924 (43/2009); inne źródła:
http://www.palukitv.pl/teksty/ludzie-paluk-i-zm/8921-jerzy-wojciech-szulczewski-ludoznawca-i-przyrodnik.html